Prolog

Ciemność jest gęsta i lepka jak sadza. Ostry, zielony promień jarzeniówki rozcina ciemność, lecz jednak jej nie rozjaśnia. Prześlizguje się przez wykrzywione kółko od wózka inwalidzkiego. Kółko jest pokryte małymi plamami – zwiastunami rdzy i rozpadu. Promień dotyka swym ostrzem kraciastego materiału. Uszyty jest z niego wysoki wełniany kapeć otulający stopę w pasiastej skarpetce. Z oddali słychać skrzypienie wózków, kołatanie światła w rozpalających się jarzeniówkach, stukanie talerzy, wesołe okrzyki dudniących głosów w telewizorze na dole i śmiech dobiegający z jakiegoś sitcomu.

Znika ostry promień, drży żelazna ościeżnica, pomieszane odgłosy milkną jakby wchłonięte przez miękką gąbkę drzwi, przez głuche ściany obite korkiem. Znów słychać śmiech. Tyle że ten nie ma nic wspólnego z odgłosem, który przed chwilą dobiegał z serialu. Po chwili śmiech zamienia się w rzężenie. A potem rozlega głos – zachrypnięty i troskliwy.

– To nieuniknione. Nigdy nie przestaną cię dręczyć. Zawsze do ciebie przyjdą. Przedostają się przez najmniejszą szparę w drzwiach. Przez zamurowane ściany. I oto są. Są już blisko.

Znów śmiech i rzężenie, a na dole długie oklaski i muzyka. Znak, że odcinek sitcomu się skończył.

– Sam nie wiem, co gorsze. Ich nieuchronna obecność czy ta imponująca precyzja, która tak nas fascynuje, prawda? Przyznaj, najgorzej jest z twarzą. To właśnie ta precyzja, to nieubłagane mistrzostwo sprawia, że twarz wygląda jakby żyła własnym życiem. Każdy mięsień, każdy nerw żyje z osobna. Najlepszy aktor tak nie potrafi.

Gwałtowny zgrzyt wózka niknie wśród odgłosów programu publicystycznego. Kilka podniesionych głosów nakłada się na siebie i trwa tak przez chwilę w gniewnym unisono. Po chwili fala emocji opada.

– Wiem, że cierpisz. Mogę skrócić twoje cierpienia. Chcesz tego? Wiem, że tego chcesz…

Znów pojawia się ostry promień. Wełniana skarpeta drży. Kapeć zsunął się ze stopy i leży teraz koło rdzewiejącego kółka. Wygląda jak martwy pies. 


Od redakcji
: Laureat Paszportu Polityki, Marek Krajewski i Mariusz Czubaj piszą opowiadanie dla naszych Czytelników. Zapraszamy do czytania i komentowania na naszej stronie internetowej!

marek_krajewski_medycyna_sadowa1.jpg

Wpis “Prolog” skomentowano 2 razy

  1. Konrad Gowin pisze:

    Wreszcie coś ruszyło w tym blogu. I to jak. Dobry pomysł z zaproszeniem Pana Krajewskiego do pisania powieści. Ciekawie będzie poczytać jego blogowy kryminał. Mam nadzieję, iż będzie tak dobry jak jego książki. A na koniec jak już powstanie cała powieść to proponuję ją wydać w formie dodatku do tygodnika „Polityka”.
    P.S. Mam nadzieję, że powieść się nie urwie i nigdy nikt się niedowie jej zakończenia.

  2. Marcin pisze:

    Świetnie zapowiadająca się powieść. Napewno będzie tak znakomita jak wszystkie książki Pana Marka

Dodaj komentarz